Andi Zeqiri udał się do Belgii, gdzie próbuje znaleźć rozwiązanie swojej sytuacji w Widzewie Łódź. Napastnik jest zainteresowany przenosinami do Standardu Liège i przeszedł już badania medyczne oraz testy wydolnościowe. Nie oznacza to jednak, że transfer zostanie ostatecznie sfinalizowany. Jak informują Sacha Tavolieri i Tomasz Włodarczyk, sytuacja pozostaje bardzo skomplikowana.
Do sytuacji Zeqiriego wcześniej odnosił się dyrektor sportowy Widzewa Łódź, Łukasz Masłowski. Podkreślał on, że klub nie chce niepotrzebnego konfliktu i zamierza znaleźć profesjonalne oraz uczciwe rozwiązanie dla wszystkich stron. Szwajcar nadal ma ważny kontrakt z Widzewem, dlatego klub musi go respektować. Jednocześnie sztab szkoleniowy oraz dział sportowy nie widzą już zawodnika w długoterminowych planach zespołu.
Pobyt Zeqiriego w Łodzi zdecydowanie nie przebiegł zgodnie z oczekiwaniami. Kiedy napastnik dołączał do Widzewa ponad rok temu, towarzyszyły temu duże nadzieje. Reprezentant Szwajcarii miał stać się jednym z najważniejszych zawodników ofensywnych drużyny i udowodnić swoją wartość na boiskach Ekstraklasy.
Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Zeqiri miał problemy z wywalczeniem sobie ważnej pozycji w zespole i nie zdołał zaprezentować poziomu, którego oczekiwali od niego zarówno klub, jak i kibice. Rozczarowujący okres w Łodzi sprawił, że obecnie obie strony wydają się zainteresowane rozstaniem.
27-letni napastnik rozpoczął więc poszukiwania kolejnego klubu. Jedną z możliwości stał się Standard Liège, który miał przedstawić zawodnikowi interesującą opcję. Powrót do Belgii mógłby być dla Zeqiriego szansą na odbudowanie swojej kariery po nieudanym okresie spędzonym w Polsce.
Sytuacja nie jest jednak tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Z Belgii napływają informacje sugerujące, że Standard Liège nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie pozyskania zawodnika Widzewa. Sam fakt pojawienia się Zeqiriego w Belgii nie oznacza więc, że transfer jest już przesądzony.
Wciąż istnieje jednak pewna nadzieja na finalizację całej operacji. Tomasz Włodarczyk poinformował, że Zeqiri przebywa obecnie w Belgii, gdzie przechodzi badania medyczne oraz testy sprawnościowe. Wszystko wskazuje jednak na to, że jest to przede wszystkim zabezpieczenie ze strony belgijskiego klubu, a nie potwierdzenie zawarcia umowy.
Według informacji przekazanych przez dziennikarza Standard Liège chce pozostawić sobie możliwość sprowadzenia Zeqiriego na wypadek odejścia któregoś z obecnych napastników w najbliższych dniach. Na ten moment taki scenariusz nie wydaje się jednak szczególnie prawdopodobny, co stawia Szwajcara w bardzo niepewnej sytuacji.
Przedstawiciele Standardu mieli również przekazać agentowi Zeqiriego, że zawodnik może jednocześnie rozglądać się za innymi możliwościami na rynku transferowym. Oznacza to, że przeprowadzone badania nie powinny być traktowane jako potwierdzenie transferu do belgijskiego klubu.
Dla Zeqiriego jest to kolejny zwrot w sprawie, która w ostatnich tygodniach stała się wyjątkowo skomplikowana. Widzew Łódź nie uwzględnia go już w swoich planach sportowych, natomiast Standard Liège wciąż nie podjął ostatecznej decyzji. Okno transferowe pozostaje jednak otwarte, dlatego Szwajcar może być zmuszony do poszukania alternatywnego kierunku, jeśli belgijski klub ostatecznie zrezygnuje z jego pozyskania.
