Jacek Zieliński wrócił do wydarzeń związanych z odejściem Aleksandara Vukovicia z Legii Warszawa po zakończeniu sezonu 2021/2022. W długiej rozmowie z Czesławem Michniewiczem na Kanale Zero były dyrektor sportowy stołecznego klubu opowiedział o kulisach podjęcia decyzji dotyczącej przyszłości serbskiego szkoleniowca. Przyznał również, że obawiał się reakcji trenera na wiadomość, że nie będzie kontynuował pracy przy Łazienkowskiej.
Zieliński zdawał sobie sprawę, że ujawnienie planów dotyczących zmiany szkoleniowca jeszcze przed końcem rozgrywek mogłoby negatywnie wpłynąć na atmosferę w drużynie. Z tego powodu nie chciał zbyt wcześnie informować Vukovicia o swoich zamiarach. Jednocześnie zależało mu na szczerości wobec trenera, dlatego ostatecznie zdecydował się przekazać mu swoją decyzję bezpośrednio.
– Gdybym powiedział, że jestem blisko podpisania umowy z kimś innym albo że kontrakt został już podpisany, mogłoby to mieć konsekwencje dla drużyny. Obawiałem się tego i sądziłem, że trener może poczuć rozgoryczenie. Musiałem być wobec niego szczery i taki właśnie byłem. Z szacunku powiedziałem mu, że w kolejnym sezonie nie będzie już trenerem, ponieważ mam inne plany – wyjaśnił Zieliński. Jak dodał, od tego momentu Legia przegrała trzy kolejne spotkania.
Były dyrektor sportowy przyznał, że Vuković nie przyjął tej informacji obojętnie. Serbski szkoleniowiec miał pretensje o sposób, w jaki został poinformowany o decyzji, i uważał, że powinien dowiedzieć się o niej wcześniej. Zieliński potwierdził, że między nimi doszło do nieprzyjemnej rozmowy, podczas której trener wyraził swoje niezadowolenie.
– Vuković również znajdował się na liście trzech rozważanych trenerów, więc jego pozostanie w klubie nie było od początku całkowicie wykluczone. Później jednak doszło między nami do pewnych komplikacji. W pewnym momencie zdenerwował się na mnie i poczuł się urażony, że nie będzie kontynuował pracy. Kiedy mnie o to zapytał, powiedział, że mogłem przekazać mu tę informację wcześniej – zdradził Zieliński.
Były działacz Legii podkreślił jednak, że nie mógł ujawnić swoich zamiarów w dowolnym momencie. Jak zaznaczył, nawet jeśli łączyła go z Vukoviciem koleżeńska relacja, w tej sytuacji musiał przede wszystkim kierować się dobrem klubu. Przedwczesne informowanie szkoleniowca o rozmowach z innymi kandydatami mogłoby niepotrzebnie skomplikować sytuację zespołu w trakcie sezonu.
Ostatecznie w kwietniu 2022 roku Zieliński przeprowadził z Vukoviciem rozmowę, podczas której jasno przedstawił mu swoje stanowisko. Na pierwszym miejscu w planach dotyczących obsady stanowiska trenera znalazł się inny kandydat. Wybór padł na Kostę Runjaicia, który w tamtym czasie prowadził Pogoń Szczecin. To właśnie jemu powierzono później zadanie poprowadzenia Legii w kolejnych rozgrywkach.
Sytuacja była szczególnie trudna, ponieważ Vuković objął zespół w wymagającym momencie. Pod koniec 2021 roku Jacek Zieliński, mający wówczas 59 lat, został przesunięty ze stanowiska dyrektora technicznego na funkcję dyrektora sportowego. W obliczu kryzysu sportowego zdecydował się postawić na serbskiego szkoleniowca, który miał pomóc drużynie wydostać się z poważnych tarapatów.
Legia zakończyła rundę jesienną w strefie spadkowej, co stanowiło ogromne zaskoczenie w przypadku jednego z najbardziej utytułowanych klubów w Polsce. Drużynie groził spadek z Ekstraklasy, dlatego najważniejszym celem na kolejne miesiące było zapewnienie sobie utrzymania. Vuković zdołał zrealizować to zadanie, a Legia ostatecznie pozostała w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Serbski trener liczył, że wyprowadzenie zespołu z kryzysu i uratowanie sezonu przełoży się na większe zaufanie ze strony władz klubu. Wierzył, że będzie mógł kontynuować pracę z drużyną, z którą był mocno związany. Ostatecznie jednak działacze zdecydowali się na inne rozwiązanie, a Vuković musiał pożegnać się ze stanowiskiem.
Po odejściu z Legii szkoleniowiec kontynuował karierę w innych polskich klubach. Prowadził Piasta Gliwice, a następnie Widzew Łódź. Historia jego rozstania z warszawskim zespołem pokazuje, że decyzje dotyczące przyszłości trenerów bywają podejmowane znacznie wcześniej, niż kibice mogą przypuszczać, a ich ogłoszenie w trakcie sezonu wymaga uwzględnienia nie tylko relacji międzyludzkich, lecz także sytuacji całej drużyny.
