Jan Urban wyjaśnił, dlaczego Przemysław Wiśniewski nie znalazł się w kadrze reprezentacji Polski na listopadowe zgrupowanie. Selekcjoner odniósł się również do spekulacji, jakoby kontrowersyjna wypowiedź obrońcy po wrześniowym meczu ze Szwecją miała wpływ na jego decyzję.
Podczas spotkania z dziennikarzami Urban podkreślił, że Wiśniewski nie został skreślony z jego planów. Sztab szkoleniowy chce po prostu przyjrzeć się innym zawodnikom i dać im szansę zaprezentowania swoich umiejętności.
– Przemek Wiśniewski nie jest poza kadrą. Po prostu teraz chcemy sprawdzić kogoś innego – wyjaśnił selekcjoner. Zaznaczył również, że wcześniejsza wypowiedź defensora nie miała żadnego wpływu na brak powołania.
Cała dyskusja wokół Wiśniewskiego rozpoczęła się po wrześniowym spotkaniu Polski ze Szwecją. Po straconym golu Viktora Gyökeresa obrońca Widzewa Łódź został poproszony o wyjaśnienie swojego zachowania w sytuacji, która doprowadziła do bramki.
– Celowo go puściłem, ponieważ zobaczyłem, że ten po prawej stronie schodzi do środka. Jako środkowemu obrońcy trudno mi od razu przestawić się na grę w systemie z kryciem indywidualnym. Zawsze byłem uczony gry strefowej. We Włoszech praktycznie wszyscy tak grają. Właśnie to przyszło mi wtedy do głowy. Jeśli bronisz strefą, każdy odpowiada za swoją pozycję – tłumaczył wówczas Wiśniewski.
Mimo zainteresowania, jakie wzbudziły te słowa, Urban zapewnił, że nie miały one żadnego znaczenia przy podejmowaniu decyzji dotyczących listopadowych powołań. Selekcjoner chce przede wszystkim sprawdzić inne rozwiązania w defensywie przed nadchodzącymi spotkaniami reprezentacji Polski w Lidze Narodów.
Co ciekawe, Urban nie zdecydował się na większe zmiany wśród środkowych obrońców. W kadrze ponownie znaleźli się Jan Bednarek, Tomasz Kędziora, Jakub Kiwior i Kacper Potulski. Największą uwagę zwraca jednak powrót Kamila Piątkowskiego, który otrzymał powołanie po ponad rocznej przerwie.
Selekcjoner przyznał również, że liczba dostępnych zawodników na tej pozycji jest obecnie dość ograniczona. Wspomniał między innymi o Maiku Nawrockim, Ede i Janie Ziółkowskim, ale zaznaczył, że ich sytuacja związana z regularną grą oraz stanem zdrowia komplikuje możliwość powołania.
– Wybór na środku obrony nie jest zbyt duży. Możemy rozmawiać o Nawrockim, Edem i Ziółkowskim, ale każdy z nich ma swoje problemy związane z grą i zdrowiem – powiedział Urban podczas rozmowy na antenie PZPN+.
Trener wyjaśnił także, dlaczego zdecydował się ponownie zaufać Piątkowskiemu. Obrońca prezentuje ostatnio dobrą formę, dlatego sztab szkoleniowy chce dokładniej przyjrzeć się jego możliwościom i sprawdzić, jak może pomóc reprezentacji.
– Kamil Piątkowski jest w dobrej dyspozycji i chcemy mu się bliżej przyjrzeć. Wiemy, co może nam dać Przemek Wiśniewski, ponieważ znamy go już dłużej. Nie miałem natomiast okazji spędzić więcej czasu z Piątkowskim. To nie jest debiutant, ma już występy w reprezentacji, więc dlaczego nie dać mu szansy? – dodał selekcjoner w rozmowie z kanałem Seksyki.pl.
Na ten moment brak powołania nie oznacza jednak końca reprezentacyjnej przygody Wiśniewskiego. Urban pozostawił mu otwartą drogę do kadry, sugerując, że dobre występy w kolejnych tygodniach mogą ponownie przybliżyć obrońcę Widzewa Łódź do reprezentacji Polski.
