Kacper Karasek to jeden z zawodników, w przypadku których po czasie można zastanawiać się, co mogłoby się wydarzyć, gdyby otrzymał więcej szans w Widzewie Łódź. Ofensywny pomocnik trafił do klubu jako obiecujący młody zawodnik, jednak jego możliwości zaprezentowania się w pierwszym zespole były mocno ograniczone. Były skaut Widzewa, Michał Opałka, przyznał, że żałuje sposobu, w jaki prowadzono rozwój Karaska w Łodzi.
Karasek dołączył do Widzewa latem 2021 roku. Łódzki klub sprowadził go z Unii Skierniewice, która w tamtym czasie występowała w trzeciej lidze. Dla młodego pomocnika był to ważny krok w karierze i szansa na rozwój w klubie mającym ambicje związane z grą na wyższym poziomie.
W swoim pierwszym sezonie przy al. Piłsudskiego Karasek wystąpił w 11 spotkaniach Fortuna 1. Ligi oraz trzech meczach Pucharu Polski. Mimo ograniczonej liczby minut zdołał zaznaczyć swoją obecność. W rozgrywkach ligowych zdobył jedną bramkę, a w Pucharze Polski dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Później jednak Karasek nie otrzymywał kolejnych poważnych szans na regularną grę w pierwszym zespole Widzewa. Młody zawodnik nie zdołał wywalczyć sobie stałego miejsca w drużynie, a jego sytuacja ostatecznie doprowadziła do odejścia na wypożyczenie.
Rok po transferze do Łodzi Karasek trafił na wypożyczenie do Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Ten ruch okazał się bardzo ważnym momentem w jego karierze. W barwach zespołu z Niecieczy rozegrał bardzo dobry sezon na zapleczu Ekstraklasy i pokazał umiejętności, które wcześniej dostrzegano w jego grze.
Termalica była na tyle zadowolona z jego występów, że zdecydowała się na transfer definitywny latem 2023 roku. Karasek kontynuował więc swoją karierę poza Widzewem, a po czasie zaczęto wracać do pytania, czy łódzki klub nie mógł zrobić więcej, aby odpowiednio pokierować rozwojem młodego pomocnika.
Michał Opałka w rozmowie z iGol.pl stwierdził, że Karasek powinien był otrzymać więcej możliwości pokazania swoich umiejętności w Widzewie. Jego zdaniem młody zawodnik miał odpowiedni potencjał, aby dostać większy kredyt zaufania i więcej minut na boisku.
„Żałuję, że był źle zarządzany w Widzewie” – powiedział Opałka. Były skaut łódzkiego klubu uważa również, że Karasek mógł skorzystać na większej liczbie występów i większym zaufaniu ze strony sztabu szkoleniowego.
Jednocześnie Opałka zaznaczył, że ocenianie decyzji trenerów z perspektywy czasu nie jest łatwe. Osoby z zewnątrz nie widzą bowiem całego procesu treningowego i nie wiedzą dokładnie, czego szkoleniowiec oczekuje od poszczególnych zawodników. Dlatego możliwe, że w tamtym momencie Karasek nie prezentował jeszcze na treningach poziomu, który przekonałby trenera do częstszego wystawiania go w składzie.
Karasek ma obecnie 24 lata i po odejściu z Widzewa kontynuuje swoją karierę. Jego rozwój, szczególnie po przenosinach do Termaliki, sprawił jednak, że ponownie pojawiły się pytania o to, czy łódzki klub mógł inaczej pokierować jego początkiem seniorskiej kariery. Wypowiedzi Opałki pokazują, że młody pomocnik był postrzegany jako zawodnik z dużym potencjałem, ale w Widzewie nie otrzymał wystarczająco dużo czasu, aby w pełni go zaprezentować.
