Początek Karola Świderskiego w Widzewie Łódź nie wyglądał tak, jak wielu kibiców mogło sobie wyobrażać. Reprezentant Polski w pierwszych pięciu spotkaniach ligowych nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Mimo tego klub nadal wiąże z nim bardzo duże nadzieje i uważa, że 29-letni napastnik może odegrać jedną z najważniejszych ról w całym projekcie.
W Łodzi od początku zdawano sobie sprawę, jakiego zawodnika sprowadzano. Świderski miał być nie tylko piłkarzem odpowiedzialnym za zdobywanie bramek, ale również bardzo pracowitym graczem ofensywnym. Jego zadaniem jest między innymi pomaganie zespołowi w utrzymywaniu się przy piłce, grze kombinacyjnej oraz tworzeniu przestrzeni dla kolegów z drużyny.
Choć na pierwsze trafienie w barwach Widzewa nadal czeka, Świderski zdążył już zanotować ważną asystę. Miało to miejsce w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław, w którym jego wkład w ofensywę zespołu był szczególnie istotny. Dla zawodnika, który dopiero odnajduje się w nowym środowisku, taki moment może być ważnym impulsem.
Jeszcze większe wrażenie na przedstawicielach Widzewa zrobiła jednak postawa zawodnika w tamtym meczu. Okazuje się bowiem, że Świderski przez znaczną część spotkania występował z urazem. Artur Płatek zdradził, że problem zdrowotny pojawił się już w dziewiątej minucie.
Według dyrektora sportowego Widzewa Świderski miał problem z barkiem, który w pewnym momencie wyskoczył ze stawu. Mimo bólu napastnik zdecydował się kontynuować grę. Nie zamierzał od razu opuszczać boiska i przez kolejne minuty starał się pomagać drużynie.
To właśnie ten aspekt charakteru zawodnika szczególnie docenił Płatek. Świderski miał spędzić na murawie około 40 minut z wyraźnym dyskomfortem, a mimo problemów zdrowotnych zdołał jeszcze zaliczyć asystę. Ostatecznie konieczna była jego zmiana, ale sam piłkarz nie był zadowolony z tego, że musiał przedwcześnie zakończyć swój udział w spotkaniu.
„Wielu kibiców nie wie, że Karol od dziewiątej minuty ostatniego meczu ligowego grał z kontuzją. Po prostu wyskoczył mu bark i dlatego został zmieniony. To pokazuje, że mimo bólu rozegrał te 40 minut z dyskomfortem. Dołożył do tego bardzo ważną asystę. Nie był zadowolony ze zmiany w przerwie” – powiedział Artur Płatek w rozmowie z TV TOYA.
Dla władz Widzewa takie zachowanie ma duże znaczenie. Klub nie patrzy wyłącznie na statystyki bramek i asyst, lecz również na charakter zawodników oraz ich gotowość do walki dla zespołu. Zdaniem Płatka właśnie takich ludzi potrzeba, aby w Łodzi zbudować silną drużynę na lata.
Świderski ma więc przed sobą jeszcze sporo do udowodnienia pod względem sportowym, ale jego podejście już teraz może być dla Widzewa bardzo wartościowe. Przy odpowiednim rozwoju formy reprezentant Polski może z czasem stać się jednym z liderów zespołu i ważną postacią całego projektu przy al. Piłsudskiego.
Brak goli w pierwszych spotkaniach nie przekreśla zatem wysokich oczekiwań wobec napastnika. Widzew wierzy, że wraz z kolejnymi meczami Świderski odzyska skuteczność i pokaże pełnię swoich możliwości. Jego determinacja ze spotkania ze Śląskiem może natomiast być pierwszym wyraźnym sygnałem, że w Łodzi mają do czynienia z zawodnikiem gotowym naprawdę mocno zaangażować się w projekt klubu.
