Mariusz Fornalczyk w miniony weekend stanął naprzeciwko swojego byłego klubu, Korony Kielce. W czwartej kolejce PKO BP Ekstraklasy Widzew Łódź podejmował zespół z Kielc, jednak spotkanie zakończyło się zwycięstwem gości 2:1.
23-letni skrzydłowy przystępował do tego meczu z dodatkową motywacją. To właśnie w Koronie Fornalczyk zaczął rozwijać swoją karierę i zwrócił na siebie uwagę klubów z całej Polski. Jego dobre występy doprowadziły ostatecznie do transferu do Widzewa za 1,5 miliona euro.
Aleksandar Vuković zdecydował się wystawić Fornalczyka w podstawowym składzie. Dla zawodnika był to wyjątkowy mecz, ponieważ po raz pierwszy miał okazję zmierzyć się z klubem, w którym wcześniej występował.
Początek spotkania w wykonaniu Fornalczyka był obiecujący. Trener Widzewa przyznał później, że skrzydłowy prezentował się nawet lepiej, niż początkowo zakładał. Z czasem jego wpływ na grę zaczął jednak słabnąć.
Po przerwie Vuković zdecydował się na zmianę i w miejsce Fornalczyka wprowadził Ángela Baenę. Szkoleniowiec liczył, że roszada pozwoli zespołowi poprawić grę w ofensywie i odwrócić losy spotkania.
Po meczu trener przyznał jednak, że nie był w pełni zadowolony z efektu tej decyzji. Jego zdaniem wprowadzenie Baeny nie przyniosło Widzewowi oczekiwanej poprawy.
Vuković zwrócił również uwagę na emocje, które towarzyszyły Fornalczykowi podczas pierwszej połowy. Zdaniem szkoleniowca zawodnik mocno przeżywał spotkanie przeciwko swojemu byłemu klubowi, co mogło mieć wpływ na jego późniejszą dyspozycję.
„Mariusz Fornalczyk na początku wyglądał dobrze, nawet zaskakująco dobrze. Z czasem prezentował się jednak coraz słabiej. Zdecydowałem się na zmianę, ale w tym momencie żałuję tej decyzji, ponieważ nie przyniosła ona niczego znaczącego. Mariusz był bardzo emocjonalny w pierwszych 45 minutach i obawiałem się, czy zachowa spokój” – powiedział Vuković.
Dla Fornalczyka był to więc mecz pełen emocji, ale ostatecznie nie zakończył się po jego myśli. Widzew przegrał z Koroną 1:2, a sam zawodnik został zmieniony w przerwie. Komentarz Vukovicia pokazuje jednocześnie, że początek występu skrzydłowego zrobił na trenerze pozytywne wrażenie, choć później jego forma wyraźnie spadła.
