Nowy sezon Ekstraklasy powoli nabiera tempa. Niektóre zespoły już pokazują swoje ambicje, podczas gdy inne wciąż szukają odpowiedniej formy i stabilizacji. Widzew Łódź znajduje się obecnie w tej drugiej grupie. Wyniki i styl gry zespołu pozostawiają wiele do życzenia, a zdaniem byłego reprezentanta Polski Radosława Kałużnego sytuacja Aleksandara Vukovicia może wkrótce stać się bardzo trudna.
Widzew przystępował do sezonu 2026/2027 z dużymi nadziejami. Po długiej i wyczerpującej walce o utrzymanie w poprzednich rozgrywkach klub chciał wykorzystać letnie przygotowania oraz przeprowadzone transfery do zbudowania drużyny zdolnej rywalizować o znacznie wyższe cele.
Początek sezonu nie przyniósł jednak oczekiwanej poprawy. Po czterech spotkaniach zespół prowadzony przez Vukovicia ma na koncie jedno zwycięstwo, dwa remisy i jedną porażkę. Same wyniki nie wyglądają jeszcze katastrofalnie, ale prezentowany przez drużynę poziom gry budzi coraz większe wątpliwości.
Radosław Kałużny w rozmowie z Piotrem Wołosikiem dla „Przeglądu Sportowego Onet” bardzo krytycznie ocenił początek sezonu Widzewa. Były reprezentant Polski uznał łódzki zespół za największe rozczarowanie pierwszych kolejek, szczególnie biorąc pod uwagę jego potencjał oraz możliwości kadrowe.
Kałużny zwrócił również uwagę na zwycięstwo Widzewa nad Jagiellonią w Białymstoku. Choć łodzianie wywieźli z trudnego terenu komplet punktów, zdaniem byłego piłkarza przez znaczną część spotkania prezentowali się słabiej od gospodarzy. Jagiellonia wydawała się kontrolować wydarzenia na boisku i była blisko zdobycia kolejnych bramek, jednak Widzew w zaledwie dwie minuty potrafił dwukrotnie trafić do siatki i odwrócić losy spotkania.
Według Kałużnego pojedyncze zwycięstwo nie może jednak przykryć problemów, które są widoczne w grze Widzewa od dłuższego czasu. Jego zdaniem słaba postawa zespołu była widoczna już w poprzednim sezonie, a letnie przygotowania oraz transfery nie przyniosły na razie oczekiwanego efektu.
Wszystko to zwiększa presję na Aleksandara Vukovicia. Trener musi jak najszybciej udowodnić, że jego pomysł na drużynę może przynieść rezultaty. Kałużny uważa, że cierpliwość właściciela Widzewa, Roberta Dobrzyckiego, może mieć swoje granice.
Były reprezentant Polski wskazał nawet konkretny moment, który może okazać się przełomowy. Jego zdaniem Vuković musi szybko zareagować, ponieważ przerwa reprezentacyjna może być czasem, w którym w klubie dojdzie do zmiany trenera.
«„Musi szybko zareagować, bo inaczej po przerwie na mecze reprezentacji jego następca może już prowadzić zespół” – przewiduje Kałużny.»
Sytuacji Vukovicia nie ułatwia również terminarz. Przed przerwą reprezentacyjną Widzew czekają mecze ze Śląskiem Wrocław oraz Lechem Poznań. To wymagający przeciwnicy, którzy również będą walczyć o bardzo ważne punkty. Widzew nie musi oczywiście wygrać obu spotkań, ale sposób, w jaki zaprezentuje się w tych meczach, może mieć ogromne znaczenie dla przyszłości serbskiego szkoleniowca.
Na ten moment Vuković nadal pozostaje trenerem Widzewa, jednak presja wokół niego wyraźnie rośnie. Początek sezonu nie spełnił oczekiwań związanych z drużyną, a najbliższe spotkania mogą okazać się kluczowe. Jeśli Widzew nie poprawi wyników i jakości gry, temat zmiany szkoleniowca może wkrótce przestać być jedynie medialną spekulacją.
