Widzew Łódź jest o krok od sfinalizowania kolejnego transferu w letnim oknie transferowym. Czterokrotni mistrzowie Polski zamierzają wzmocnić skrzydła, sprowadzając chorwackiego skrzydłowego Marina Sotička. Według dziennikarza Bartłomieja Stańdo będzie to wypożyczenie z atrakcyjną opcją wykupu, a taki model transferu spotkał się z pozytywnymi opiniami również w szwajcarskim środowisku piłkarskim.
Klub niedawno pożegnał Osmana Bukariego, który wrócił na zasadzie wypożyczenia do Crvenej zvezdy. Ghańczyk, będący niegdyś najdroższym piłkarzem w historii Ekstraklasy, otrzyma kolejną szansę na odbudowanie swojej formy w Serbii. Jeśli ponownie pokaże się z dobrej strony, serbski klub będzie mógł wykupić go na stałe.
Po odejściu Bukariego działacze Widzewa szybko rozpoczęli poszukiwania jego następcy. Głównym kandydatem do wzmocnienia ofensywy został Marin Sotiček. Jeśli wszystkie szczegóły zostaną dopięte, 21-letni Chorwat dołączy do zespołu prowadzonego przez Aleksandara Vukovicia.
Sotiček trafił do FC Basel po udanych występach w lidze chorwackiej. Szwajcarski klub zapłacił za niego około 3 milionów euro, licząc na jego dalszy rozwój. Pobyt w Bazylei nie przebiegł jednak zgodnie z oczekiwaniami.
Mimo trudności z wywalczeniem miejsca w podstawowym składzie skrzydłowy zanotował siedem bramek i siedem asyst w 70 występach we wszystkich rozgrywkach. W wieku zaledwie 21 lat nadal uchodzi za zawodnika z dużym potencjałem.
Jak informuje Bartłomiej Stańdo, Widzew pozyska zawodnika na zasadzie rocznego wypożyczenia. Umowa ma zawierać rozsądną opcję wykupu, dzięki której łódzki klub będzie mógł ocenić przydatność piłkarza przed podjęciem decyzji o jego definitywnym transferze.
Dziennikarz podkreśla, że taki model ma dodatkowo zmotywować zawodnika. Widzew nie zamierza od razu wydawać dużych pieniędzy, lecz najpierw sprawdzi, czy Chorwat udowodni swoją wartość na boisku i zasłuży na pozostanie w klubie.
Stańdo porównał tę strategię do transferu Luisa Palmy do Lecha Poznań. Jego zdaniem Widzew stawia obecnie na piłkarzy, którzy najpierw muszą potwierdzić swoją jakość występami, co wpisuje się w nową, bardziej rozsądną politykę transferową klubu.
Dziennikarz zwrócił również uwagę, że Widzew coraz większą wagę przywiązuje do relacji jakości do ceny. Jako przykład podał sprowadzenie Mario Garcíi zamiast droższych alternatyw, co pokazuje, że klub nie zamierza przepłacać za nowych zawodników.
Transfer Marina Sotička może nie być ostatnim ruchem Widzewa w tym oknie transferowym. Według dostępnych informacji klub nadal analizuje możliwość pozyskania kolejnych skrzydłowych, dlatego kibice mogą spodziewać się jeszcze nowych wzmocnień przed zakończeniem letniego okna transferowego.
