Mało kto spodziewał się, że Widzew Łódź wyjedzie z Białegostoku z kompletem punktów, szczególnie po tym, jak zespół rozpoczął sezon PKO Ekstraklasy od dwóch kolejnych remisów. Podopieczni Aleksandara Vukovicia zaprezentowali się jednak bardzo dobrze na wyjeździe i pokonali będącą w dobrej formie Jagiellonię Białystok 2:0, odnosząc tym samym pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie.
Rezultat jest tym bardziej zaskakujący, że Jagiellonia bardzo dobrze rozpoczęła tegoroczne rozgrywki. Drużyna z Białegostoku wygrała trzy pierwsze mecze o stawkę, pokonując w Ekstraklasie Koronę Kielce oraz Motor Lublin, a następnie zwyciężając Rangers FC w eliminacjach Ligi Europy. Dobra seria sprawiała, że Jagiellonia przystępowała do spotkania z Widzewem w roli zespołu będącego w znakomitej dyspozycji.
Na decyzję o rozegraniu spotkania bez przekładania terminu mogła mieć wpływ właśnie bardzo dobra forma gospodarzy. Jagiellonia miała za sobą serię zwycięstw, podczas gdy Widzew zdobył zaledwie dwa punkty w pierwszych meczach z Motorem Lublin i Wisłą Płock. Z perspektywy czasu białostoczanie mogą jednak żałować, że nie zdecydowali się na przełożenie tego spotkania.
W pierwszej połowie gospodarze stworzyli kilka groźnych sytuacji i byli blisko objęcia prowadzenia. Jesus Imaz próbował znaleźć sposób na pokonanie defensywy Widzewa, a swoją okazję miał również Kajetan Szmyt. Obaj zawodnicy zostali jednak zatrzymani przez Bartłomieja Drągowskiego, który tego wieczoru prezentował bardzo wysoką formę i skutecznie chronił bramkę łódzkiego zespołu.
Jagiellonia zagroziła również po stałym fragmencie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Yūki Kobayashi znalazł się w dogodnej pozycji i zdołał oddać strzał głową. Piłka nie znalazła jednak drogi do bramki. Mimo kilku obiecujących okazji gospodarze nie byli w stanie wykorzystać swojej przewagi przed przerwą.
Widzew zachował cierpliwość i po zmianie stron skutecznie wykorzystał swoją szansę. W 52. minucie Sebastian Bergier najlepiej odnalazł się w polu karnym i precyzyjnym uderzeniem głową po dośrodkowaniu skierował piłkę do siatki. Przy tej sytuacji pojawiły się jednak kontrowersje, ponieważ można było mieć wątpliwości, czy wcześniej nie doszło do faulu na Sławomirze Abramowiczu.
Jagiellonia nie zdążyła nawet odpowiednio zareagować na straconą bramkę, a Widzew błyskawicznie podwyższył prowadzenie. Zaledwie kilkadziesiąt sekund później Fran Álvarez wykorzystał rzut karny i zdobył drugiego gola dla gości. W krótkim czasie spotkanie, w którym Jagiellonia miała swoje okazje do objęcia prowadzenia, całkowicie zmieniło swój przebieg.
Dwa szybkie gole znacząco wpłynęły na dalszą część spotkania. Gospodarze byli momentami groźniejsi przed przerwą, ale to Widzew okazał się znacznie bardziej skuteczny w decydujących momentach. Duży udział w zwycięstwie miał również Drągowski, który swoimi interwencjami zapewnił drużynie Vukovicia bardzo ważne czyste konto.
Dla Vukovicia i jego zawodników jest to niezwykle ważne zwycięstwo po dwóch rozczarowujących remisach na początku sezonu. Pokonanie na wyjeździe będącej w świetnej formie Jagiellonii może być dla Widzewa ogromnym zastrzykiem pewności siebie i sygnałem, że zespół jest w stanie rywalizować z najlepszymi drużynami Ekstraklasy.
Jagiellonia natomiast może mieć spory niedosyt. Gdyby gospodarze wykorzystali którąś ze swoich okazji w pierwszej połowie, spotkanie mogło potoczyć się zupełnie inaczej. Ostatecznie ich zwycięska seria dobiegła końca, a Widzew sprawił jedną z największych niespodzianek początku sezonu, wracając do Łodzi z cennym zwycięstwem 2:0.
