Widzew Łódź właściciel klubu, Robert Dobrzycki, zapowiedział spokojniejsze podejście do transferów oraz większy nacisk na stabilność kadry. Według doniesień władze klubu nie planują agresywnej ofensywy transferowej, a priorytetem ma być teraz zgranie zespołu.
W ostatnich miesiącach Widzew Łódź przeżywał wiele turbulencji i niepewności. W sezonie 2025/26 drużynę prowadziło aż czterech trenerów: Željko Sopić, Patryk Czubak, Igor Jovićević oraz Aleksandar Vuković. Ten ostatni objął zespół 5 marca, gdy drużyna znajdowała się na przedostatnim miejscu w tabeli.
Ostatecznie zespół utrzymał się w PKO BP Ekstraklasa, jednak biorąc pod uwagę ogromne kwoty zainwestowane w transfery, oczekiwania wobec klubu były znacznie większe.
W rozmowie z TVP Sport Robert Dobrzycki ostudził oczekiwania przed nadchodzącym sezonem. Poprawa stylu gry drużyny oraz większy spokój na boisku mają być teraz jego głównymi celami.
„Walka o mistrzostwo? Nie, zdecydowanie nie. Chciałbym po prostu, żebyśmy grali lepiej i spokojniej. Nigdy nie mówiłem o pucharach czy tytułach. Chcemy poprawić naszą piłkę i przede wszystkim być bardziej opanowani niż w tym sezonie” — przyznał.
Podczas wywiadu poruszono również temat wydatków transferowych. Według Transfermarkt w dwóch ostatnich oknach transferowych wydano ponad 23 miliony euro, jednak Dobrzycki zaznaczył, że klub nie chce kontynuować tego kierunku.
Wyjaśnił, że zamiast kolejnej fali drogich transferów priorytetem powinna być stabilizacja i współpraca w drużynie.
„Mam nadzieję, że ten proces przebudowy będzie mniej stresujący. Zawodnicy, którzy do nas trafią, powinni szybko zrozumieć naszą sytuację i drużynę, a jednocześnie wnosić dużo jakości. Ponieważ ryzyko jest mniejsze, jeśli będą dostępni, preferowani będą piłkarze z Ekstraklasy. Ich okres adaptacji jest naturalnie krótszy” — powiedział.
Dodał również, że gdy klub przez kilka lat posiada stabilną kadrę i osiąga sukcesy w polskiej lidze, łatwiej jest później dokonywać kolejnych, bardziej ryzykownych transferów.
