Widzew Łódź musi pogodzić się z drugą porażką w tym sezonie. Zespół Aleksandara Vukovicia był bardzo blisko wywalczenia punktu w starciu z Lechem Poznań, jednak o losach spotkania przesądziła sytuacja z samej końcówki. Po meczu serbski szkoleniowiec został zapytany o zachowanie Bartłomieja Drągowskiego w kluczowym momencie.
Vuković nie zamierzał jednak obarczać swojego bramkarza winą za porażkę. Trener przyznał, że spotkanie było pełne indywidualnych błędów, a Widzew popełnił ich po prostu więcej niż aktualni mistrzowie Polski.
„Myślałem, że w poprzednim meczu mieliśmy pecha, ale okazuje się, że tak nie było. Nie zamierzam teraz obwiniać Bartka. Takie sytuacje się zdarzają. Sami przecież wykorzystaliśmy wcześniej błąd bramkarza Lecha” – wyjaśnił szkoleniowiec Widzewa.
Serb odniósł się również bezpośrednio do decyzji Drągowskiego w ostatniej akcji meczu. Jego zdaniem interwencja bramkarza nie była konieczna, ponieważ Kamil Krajewski znajdował się w sytuacji, w której miał już piłkę pod kontrolą.
„Uważam, że to wyjście bramkarza było niepotrzebne, ponieważ Krajewski miał piłkę pod kontrolą” – zaznaczył Vuković, oceniając wydarzenia, które ostatecznie pozbawiły Widzew szansy na zdobycie punktu.
Jednocześnie trener wyraźnie stanął w obronie swojego zawodnika. Podkreślił, że Drągowski jest jednym z najważniejszych piłkarzy Widzewa w obecnym sezonie i pojedynczy błąd nie powinien przekreślać jego dotychczasowych dobrych występów.
„Bartek Drągowski jest jednym z naszych najlepszych zawodników w tym sezonie i jeden błąd nie może tego zmienić” – dodał szkoleniowiec na zakończenie.
Drągowski przed spotkaniem z Lechem był postrzegany jako jeden z pewniejszych punktów łódzkiego zespołu. Również w niedzielnym meczu przez długi czas prezentował się solidnie, choć jeszcze przed przerwą dwukrotnie musiał wyciągać piłkę z własnej bramki.
Mimo niekorzystnego początku Widzew nie zamierzał się poddawać. Gospodarze, wspierani przez swoich kibiców, zdołali odrobić straty i w pewnym momencie byli bardzo blisko przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę. Spotkanie nabrało dzięki temu dużych emocji, a Widzew realnie zaczął myśleć nawet o pokonaniu mistrza Polski.
Łodzianie mieli swoje okazje, aby rozstrzygnąć mecz na własną korzyść, ale ostatecznie to Lech otrzymał największy prezent w końcowych sekundach. Wydawało się, że rywalizacja zakończy się remisem, jednak ostatnia akcja zmieniła wszystko i pozbawiła Widzew cennych punktów.
W efekcie Widzew Łódź pozostał bez zdobyczy punktowej, mimo że przez znaczną część spotkania walczył o korzystny rezultat. Bartłomiej Drągowski popełnił kosztowny błąd w samej końcówce, ale słowa Aleksandara Vukovicia jasno pokazują, że trener nie zamierza przekreślać swojego bramkarza z powodu jednej nieudanej decyzji.
