Widzew Łódź był bardzo blisko sprawienia niespodzianki w starciu z Lechem Poznań, jednak kosztowny błąd w końcowych sekundach pozbawił go choćby punktu. Aleksandar Vuković nie krył rozczarowania i podczas konferencji prasowej po meczu otwarcie mówił o okolicznościach porażki.
„Myślałem, że w poprzednim meczu mieliśmy pecha, ale teraz okazuje się, że tak nie było. Końcówka spotkania była dla nas niezwykle trudna. Straciliśmy bardzo dziwnego gola i ostatecznie przegraliśmy z bardzo dobrym zespołem” – wyjaśnił serbski szkoleniowiec.
Mimo rozczarowania Vuković starał się znaleźć pozytywy w występie swojego zespołu. Zwrócił uwagę na fakt, że Widzew potrafił odrobić dwubramkową stratę w spotkaniu z aktualnym mistrzem Polski.
„Jeśli szukamy pozytywów, muszę powiedzieć, że odrobienie wyniku z 0:2 przeciwko mistrzowi Polski nie jest łatwe” – przyznał trener.
Szkoleniowiec Widzewa odmówił również obwiniania Bartłomieja Drągowskiego za decydujący błąd. Jego zdaniem w trakcie spotkania pomyłki popełniały obie drużyny, a Widzew po prostu popełnił o jeden kosztowny błąd więcej od rywala.
„Nie będę obwiniał Bartka, ponieważ takie sytuacje się zdarzają. My również wykorzystaliśmy błąd bramkarza Lecha. To był mecz indywidualnych błędów. Popełniliśmy o jeden błąd więcej niż nasz przeciwnik” – powiedział Vuković.
Trener szczególnie mocno odniósł się do sytuacji, która doprowadziła do utraty decydującego gola. Jego zdaniem Widzew nie musiał w tamtym momencie wykonywać rzutu od bramki, ponieważ Krajewski miał już piłkę pod kontrolą.
„Ten wykop od bramki był niepotrzebny, ponieważ Krajewski miał piłkę pod kontrolą. Trudno mi przyswajać to, nad czym pracujemy na treningach, kiedy później nie widzę tego przełożenia na mecz ligowy” – dodał szkoleniowiec.
Vuković określił tę sytuację jako niezwykle prostą, ale jednocześnie bardzo kosztowną dla jego zespołu.
„To była absurdalnie prosta sytuacja, która niestety kosztowała nas dzisiaj punkt” – podsumował.
Wynik jeszcze bardziej uwidacznia trudny początek sezonu 2026/2027 w wykonaniu Widzewa Łódź. Po sześciu spotkaniach zespół ma na koncie zaledwie sześć punktów, co sprawia, że znajduje się daleko za czołówką tabeli.
Widzew odniósł do tej pory tylko jedno zwycięstwo – w trzeciej kolejce przeciwko Jagiellonii Białystok. Pozostały bilans łodzian to trzy remisy i dwie porażki.
Niedzielne spotkanie z Lechem Poznań mogło jednak przynieść ogromny przełom. Zespół Vukovicia przegrywał już różnicą dwóch bramek, ale zdołał odrobić straty i doprowadzić do sytuacji, w której mógł nawet myśleć o zdobyciu kompletu punktów.
Ostatecznie marzenia o korzystnym wyniku przekreśliły się w ostatnich sekundach. Fatalny błąd Widzewa pozwolił Lechowi zdobyć zwycięską bramkę, pozostawiając łodzian bez punktów, a Aleksandarowi Vukoviciowi – z ogromnym niedosytem po spotkaniu.
