Karol Świderski wciąż nie prezentuje najwyższej formy po powrocie do Ekstraklasy, jednak napastnik Widzewa Łódź ma nadzieję, że znajdzie się w kadrze reprezentacji Polski na najbliższe zgrupowanie.
Pod koniec tygodnia selekcjoner Jan Urban ma ogłosić listę zawodników powołanych na najbliższe mecze Ligi Narodów. Biało-Czerwonych czekają cztery spotkania, w tym dwa starcia z Bośnią i Hercegowiną, a także pojedynki ze Szwecją i Rumunią.
Przed każdym zgrupowaniem reprezentacji nie brakuje dyskusji na temat tego, którzy piłkarze zasługują na powołanie. Wśród zawodników, których kandydatury budzą sporo emocji, regularnie pojawia się nazwisko Świderskiego. Jego dotychczasowe występy w barwach Widzewa nie zachwycają.
29-latek rozegrał do tej pory dziewięć spotkań dla łódzkiego klubu, w których zdobył jedną bramkę i zanotował jedną asystę. Takie statystyki sprawiają, że część kibiców i ekspertów ma wątpliwości, czy napastnik powinien otrzymać kolejną szansę w reprezentacji Polski.
Sam Świderski patrzy na tę sytuację nieco inaczej. Napastnik Widzewa uważa, że jego ostatnie występy w klubie nie powinny automatycznie przekreślać jego szans na powołanie. Podkreśla również, że jego zdaniem nigdy nie zawiódł, kiedy występował w biało-czerwonych barwach.
Zawodnik zdaje sobie jednak sprawę, że ostateczna decyzja nie należy do niego. To Jan Urban wybierze kadrę na najbliższe mecze, a Świderski będzie musiał zaakceptować decyzję selekcjonera.
Napastnik przypomniał również swoje wcześniejsze występy w reprezentacji, wskazując na spotkanie ze Szwecją. Jak podkreślił, miał udział przy pierwszym golu, a później sam wpisał się na listę strzelców.
– Nie wiem, nie wydaje mi się, żebym w reprezentacji wyglądał jakoś najgorzej – powiedział Świderski, cytowany przez kanał Sportowy. Piłkarz przyznał, że zdaje sobie sprawę z opinii osób, które uważają, że jego początek sezonu w Ekstraklasie nie jest wystarczającym argumentem za powołaniem.
Świderski pozostaje jednak gotowy na kolejne wyzwanie w narodowych barwach. Jeśli Jan Urban zdecyduje się umieścić jego nazwisko na liście powołanych, zawodnik zapewnia, że ponownie da z siebie wszystko. Na razie pozostaje mu czekać na decyzję selekcjonera.
