Według doniesień Filip Luberecki nie był przekonany do przenosin na stadion przy al. Piłsudskiego, mimo że Widzew Łódź był gotów aktywować klauzulę odstępnego. Jak informuje Maciej Winczewski, RTS interesował się zawodnikiem, ale jednocześnie rozważał wymianę piłkarzy z Motorem Lublin.
Filip Luberecki jest uznawany za jednego z najbardziej utalentowanych lewych obrońców młodego pokolenia w Polsce. Mimo zaledwie 21 lat ma już spore doświadczenie – w barwach Motoru Lublin rozegrał 103 mecze, zdobył jedną bramkę i zanotował osiem asyst.
Od dłuższego czasu reprezentant młodzieżowych kadr Polski znajduje się na radarze wielu klubów. Wśród zainteresowanych wymieniano m.in. Norwich City, Queens Park Rangers oraz Sturm Graz. W niedzielę pojawiły się również informacje o zainteresowaniu ze strony Widzewa Łódź.
Według wcześniejszych doniesień sam zawodnik nie był zainteresowany przenosinami do Widzewa, mimo że klub był gotów spełnić klauzulę odstępnego wynoszącą 1,5 miliona euro.
Maciej Winczewski przekazał jednak, że Widzew rzeczywiście interesował się Lubereckim, ale nigdy nie planował zapłacić Motorowi takiej kwoty. Zamiast tego RTS rozważał wymianę z udziałem Macieja Kikolskiego. Ostatecznie bramkarz trafił do GKS Katowice na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu.
– W sprawie Lubereckiego Widzew wykazywał zainteresowanie, ale nie było mowy o zapłaceniu 1,5 miliona euro. Ciekawostką jest to, że w wymianie miał uczestniczyć Maciej Kikolski, jednak temat ostatecznie upadł. Widzew nie będzie maszynką do spełniania oczekiwań i podpisywania każdej umowy – napisał dziennikarz na
portalu X.
