Podczas zimowego okna transferowego Widzew Łódź zdecydował się na jeden z najbardziej spektakularnych ruchów transferowych w historii Ekstraklasy. Klub sprowadził z Austin FC Osama Bukariego, płacąc za reprezentanta Ghany aż 5,5 miliona euro. Tym samym zawodnik stał się najdroższym piłkarzem w historii polskiej ligi.
Tak wysoka kwota transferu automatycznie sprawiła, że oczekiwania wobec Bukariego były ogromne. Kibice Widzewa liczyli, że skrzydłowy szybko pokaże swoje umiejętności i stanie się ważnym ogniwem zespołu. Transfer miał być także wyraźnym sygnałem, że łódzki klub chce walczyć o coraz wyższe cele.
Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Bukari nie zdołał na stałe przekonać do siebie ani sztabu szkoleniowego, ani kibiców. Jego pobyt w Widzewie nie przyniósł oczekiwanego efektu, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę rekordową kwotę, jaką klub zdecydował się na niego przeznaczyć.
Ghańczyk wystąpił w barwach łódzkiego zespołu w ośmiu spotkaniach. W żadnym z nich nie zanotował jednak bezpośredniego udziału przy zdobytej przez Widzew bramce. Statystyki ofensywne zawodnika pozostawiały więc sporo do życzenia.
Sytuacja Bukariego stała się tym bardziej interesująca w kontekście zmian, do których doszło później w Widzewie. Z klubem rozstał się Aleksandar Vuković, który wcześniej odpowiadał za prowadzenie zespołu. Były szkoleniowiec został zapytany o sytuację zawodnika i nie przeszedł obok niej obojętnie.
Vuković odniósł się do losów Bukariego i przyznał, że było mu żal zawodnika. Jego słowa pokazują, że sytuacja Ghańczyka nie była dla niego obojętna, mimo że piłkarz nie spełnił pokładanych w nim nadziei.
Transfer Bukariego miał być jednym z najważniejszych ruchów Widzewa, a jego rekordowa cena dodatkowo podniosła poprzeczkę. Ostatecznie osiem występów bez bezpośredniego udziału przy golu sprawiło jednak, że jego przygoda z łódzkim klubem nie potoczyła się zgodnie z oczekiwaniami.
Dla Widzewa był to transfer obarczony ogromnymi oczekiwaniami. Przy kwocie 5,5 miliona euro każdy występ zawodnika był bacznie obserwowany, a brak liczb ofensywnych szybko stał się jednym z głównych tematów dyskusji wokół jego pobytu w Łodzi.
Vuković, komentując sytuację Bukariego, zwrócił uwagę również na ludzką stronę całej historii. Jego słowa pokazują, że za rozczarowującymi statystykami i dużymi oczekiwaniami transferowymi znajdowała się także sytuacja konkretnego zawodnika, któremu nie udało się wykorzystać swojej szansy w Ekstraklasie.
